Widzew - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1 (0:0)
Sobota, 18 lutego 2012, godz. 15:25

Fatalnie rozpoczęła się ligowa wiosna na stadionie Widzewa. Podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego przegrali z beniaminkiem na własnym boisku. Co więcej, przegrali całkowicie zasłużenie, bo byli zespołem słabszym. Goście z kolei mieli w całym meczu kilka doskonałych okazji, więc mogli wygrać nawet wyżej.
Zobacz zdjęcia z meczu z Podbeskidziem »
Wyjściowy skład drużyny Widzewa na pierwszy wiosenny mecz był sporą niespodzianką. Przede wszystkim zaskakujące było zestawienie defensywy. Na środku zabrakło kontuzjowanego Jarosława Bieniuka oraz Ugo Ukaha, który usiadł na ławce (też nie był w pełni sił). Nie było też chorego Souheila Ben Radhii. W tej sytuacji na środku obrony zagrali Bruno Pinheiro i Hachem Abbes, a na bokach - Dudu i Łukasz Broź. Zastanawialiśmy się też, jak będzie wyglądała przednia formacja. Ostatecznie Widzew zagrał dwoma napastnikami Przemysławem Oziębałą i Princewillem Okachim.
Sam mecz od początku był bardzo emocjonujący. Już w 3. minucie kibicom Widzewa musiało podskoczyć ciśnienie. W polu karnym przypadkowo ręką zagrał Abbes i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Sylwester Patejuk, ale na szczęście strzelił niecelnie. Sześć minut później Abbes, który sprokurował jedenastkę, mógł się zrehabilitować. Po dośrodkowaniu Kaczmarka, Tunezyjczyk strzelał głową, ale tym razem szczęście uśmiechnęło się do gości.
Maciej Mielcarz ponownie był w opałach w 17. minucie. Po podaniu Dariusza Łatki, w sytuacji sam na sam znalazł się Maciej Rogalski, ale bramkarz Widzewa zachował zimną krew i wyszedł z opresji obronną ręką. W odpowiedzi w pole karne Podbeskidzia dośrodkowywał Łukasz Broź, a głową strzelał Okachi. Niestety, niecelnie.
W 22. minucie z rzutu wolnego huknął Bartłomiej Konieczny, ale Mielcarz był na posterunku. W 29. minucie znowu Podbeskidzie miało doskonałą okazję bramkową. Ponownie sam na sam z Mielcarzem był Rogalski. Jego strzał bramkarz Widzewa obronił. Piłka wróciła do napastnika gości, który tym razem posłał ją obok golkipera. Sytuację uratował jednak Pinheiro, który zablokował ten strzał.
Jeszcze przed przerwą szansę na zdobycie bramki mieli widzewiacy. W 36. minucie Dudu wpadł z lewej strony w pole karne i uderzył w krótki róg, niestety minimalnie niecelnie. Sześć minut później Kaczmarek zagrał piłkę w pole karne, a tam głową uderzył Mindaugas Panka. Tym razem jednak pewnie obronił Richard Zajac.
Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian. Niestety, zmienił się obraz spotkania, które w drugiej połowie nie było już tak trzymające w napięciu, jak przed przerwą. W pierwszym kwadransie warta odnotowania była tylko kolejna doskonała sytuacja Rogalskiego i następna świetna interwencja Mielcarza. W 61. minucie z rzutu wolnego drugi raz huknął Konieczny, ale i tym razem bramkarz Widzewa był bezbłędny.
Trener Mroczkowski na wydarzenia na boisku zareagował trzema zmianami. Najpierw weszli Mariusz Stępiński i Jakub Bartkowski, a kilka minut później jeszcze Mariusz Rybicki. Niestety, te roszady rozdzieliła bramka zdobyta przez drużynę gości. W 66. minucie z rzutu wolnego uderzył po ziemi Patejuk, a piłka tuż przy słupku wpadła do bramki Widzewa obok Mielcarza, który nie zdołał obronić pewnie tylko dlatego, że był zasłonięty przez mur i lecącą futbolówkę zobaczył w ostatniej chwili.
W końcówce kibice Widzewa liczyli, że ich ulubieńcy zdołają jeszcze doprowadzić do wyrównania. Problem w tym, że właściwie łodzianie nie stworzyli już żadnej dogodnej okazji. Jedynie w 89. minucie, po dośrodkowaniu Kaczmarka, bramkarza rywali mógł pokonać Stępiński. Tyle, że nie zdołał opanować piłki przed linią końcową.
Bramki:
0:1 Patejuk (66)
Składy:
Widzew: Mielcarz, Broź, Pinheiro, Abbes, Dudu, Ostrowski (63, Bartkowski), Panka, Mroziński (67, Rybicki), Kaczmarek, Oziębała (63, M. Stępiński), Okachi.
Podbeskidzie: Zajac, Dancik, Sokołowski, Ziajka, Patejuk (67, Malinowski) Rogalski (82, Liad), Nather, Demjan (88, Curić), Konieczny, Król, Łatka.
Żółte kartki:
Abbes, Mielcarz (Widzew), Patejuk, Sokołowski (Podbeskidzie)
Sędzia:
Szymon Marciniak (Płock)
Widzów:
5100 (0 gości)
Tomasz Andrzejewski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 22:56
niestety ale boję się że ten sezon jest stracony ... kolejny rok z rzędu jesteśmy tylko tłem dla innych ... konkluzja : pseudo zarząd , pseudo trener i pseudo drużyna ... przykro mi to pisać ale tak to widzę :(
Autor: marekem (użytkownik: 7244, komentarzy: 8)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 19:38
tak tylko ze wtedy powinno sie miec pretensje do działaczy a nie do zawodników wiadomo to jest ich praca zawód a jak ktos nie płaci to nikt za darmo nie bedzie grał oni tak zarabiają na życie a to ze zle dzieje sie w klubie to juz wiadomo od dawna trzeba jechać na działaczy a nie piłkarzy jaka płaca taka praca
Autor: dawid2387 (użytkownik: 31389, komentarzy: 25)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 17:53
motywacja, a raczej jej brak, ciekawe czy głównym powodem są zaległości z wypłatami
Autor: mbielek (użytkownik: 5439, komentarzy: 136)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 16:53
Wystarczy spojrzeć za miedze czy tam nawet jesli spadna będą przegrywać mecz za meczem beda wyzywac piłkarzy ? nie oni sie ciesza ze wogule wystartowali w rundzie wiosennej .. nam chyba z tego nadmiaru dobrej gry na jesień pojebało sie w głowach i przy przegranych 3 meczach z rzędu zaczeli jechac na zawodników a przecież mogło byc dożo gorzej przed sezonem bylismy zakazywani na pożarcie i zamiast sie cieszyc z tego co jest my jedziemy na zawodników i potem sie dziwimy ze znalazł sie jeden zawodnik co miał jaja i nie bał sie powiedzieć co mysli i kurw.. zostaje potem jechany na meczach masakra ..
Autor: dawid2387 (użytkownik: 31389, komentarzy: 25)
Niedziela, 19 lutego 2012 godz. 16:45
Ten temat to wogule kur.. zal kibice którzy niby jak oni to mówią robia wszystko dla dobra klubu a wyzywają zawodnika który gra w ich klubie gra dla nich idioci w ch.. i co z tego ze madera cos tam powiedział ma chłopak jaja ma swoje zdanie i ma do tego prawo jest zawodnikiem i moze byc czasem wkurw.. tak samo jak my wkurzamy sie na piłkarzy za słaba gre tak samo on moze sie wkur.. na kibiców którzy po przegranych meczach wyzywają zawodników i tez ma prawo sie spytac dlaczego nie jestescie z nami na dobre i na złe tylko nas wyzywacie .. a przecież moglismy byc kurw.. w duzo gorszej sytuacji ..
Autor: dawid2387 (użytkownik: 31389, komentarzy: 25)


